Robot PanoView trzyma się szyby siłą ssania 5600 Pa i myje ją sam dwoma obrotowymi padami. Ty odpoczywasz, on pracuje.
Tradycyjne mycie okien to nie tylko strata czasu. To ryzyko upadku z drabiny, ból pleców i barków oraz smugi, które widać dopiero, jak wyjdzie słońce.
Robot okienny z siłą ssania 5600 Pa, dwoma obrotowymi padami, pilotem i linką bezpieczeństwa.
Pompa ssąca dociska robota do pionowej szyby. PanoView pracuje podłączony do gniazdka (24 V, 90 W), więc ssanie nie słabnie w trakcie mycia.
Przed startem przypinasz linkę bezpieczeństwa z zestawu. Wbudowana bateria nie służy do pracy bez kabla — przy zaniku prądu podtrzymuje przyssanie, żeby robot nie spadł z szyby.
Po włączeniu robot przez około 20 sekund rozpoznaje szybę, a potem sam wykrywa ramę i prowadzi mycie — ok. 4 min na metr kwadratowy. Rogi na koniec przetrzyj ręcznie.
Dwa pady (70 obr./min) przecierają szybę ściereczkami czyszczącymi — w zestawie 10 ściereczek na zmianę. Ściereczki tylko zwilżasz spryskiwaczem, nie moczysz.
Zapomnij o drabinach i wiadrach. Wystarczy nacisnąć jeden przycisk.
Zwilż ściereczki kilkoma psiknięciami wody (nie mocz ich), załóż je na pady, podłącz robota do prądu i przyłóż do szyby. Ssanie od razu go przytrzyma.
Odczekaj około 20 sekund, aż niebieska dioda przestanie migać, i naciśnij START na robocie albo na pilocie. Robot sam wykrywa ramę i myje szybę.
Gdy skończy, robot da znać. Zdejmij go, przetrzyj rogi szyby i podziwiaj czyste okno — bez drabiny i wiadra.
Metoda, którą wszyscy znamy — wiadro, ścierka, drabina i kilka godzin pracy.
Robot, który myje szybę za Ciebie — Ty tylko go przykładasz i zdejmujesz.
Do zwilżania ściereczek wystarczy zwykły spryskiwacz z wodą.
Po kliknięciu przechodzisz do bezpiecznej kasy sklepu — najpierw adres, płatność na końcu. Nic nie płacisz teraz.